Dynamiczny rozwój infrastruktury drogowej w Polsce cieszy kierowców, ale dla wielu mieszkańców ma swoją ciemną stronę. Nieustanny szum, pędzące ciężarówki, ryk silników w środku nocy – to rzeczywistość, z którą mierzy się wiele osób. Co gorsza, cierpi nie tylko komfort psychiczny, ale i portfel. Nieruchomości położone blisko tras szybkiego ruchu drastycznie tracą na wartości. Jeśli zmagasz się z tym problemem, możesz wywalczyć odszkodowanie za hałas drogowy.

Normy hałasu w Polsce – kiedy szum staje się bezprawny?

Hałas drogowy jest zjawiskiem mierzalnym, a polskie prawo jasno określa granice, których zarządcom dróg (najczęściej jest to Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – GDDKiA) przekraczać nie wolno. Zgodnie z przepisami, dopuszczalne poziomy hałasu w środowisku zależą od przeznaczenia danego terenu.

Dla zabudowy jednorodzinnej normy te wynoszą:

  • 50 dB w ciągu dnia,
  • 40 dB w nocy.

Dla zabudowy wielorodzinnej lub zagrodowej próg dzienny jest nieco wyższy i wynosi 55 dB. Warto uświadomić sobie, że ruchliwa autostrada potrafi generować hałas rzędu 70–75 dB, a to oznacza drastyczne wykroczenie poza legalne ramy. Każdy decybel powyżej limitu to potężne obciążenie dla organizmu, które może prowadzić do bezsenności, przewlekłego stresu, a nawet przewlekłych chorób układu krążenia. Jeśli podejrzewasz, że normy hałasu w Twojej okolicy są łamane, czas zacząć działać.