TSUE uznał, że bieg terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału może rozpocząć się od momentu, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował wobec banku ważność umowy lub jej postanowień. Nie musi to nastąpić w pozwie ani w toku postępowania sądowego – wystarczy wcześniejsze działanie kredytobiorcy, takie jak reklamacja lub wezwanie do zapłaty.
Bank jako profesjonalny uczestnik rynku, po otrzymaniu takiego sygnału, powinien przeanalizować stosunek umowny i zdecydować, czy dochodzić własnych roszczeń. Nie może natomiast oczekiwać, że termin przedawnienia zostanie przesunięty na późniejszy etap – w szczególności na moment prawomocnego wyroku stwierdzającego nieważność umowy.
Dla banków oznacza to konkretną konsekwencję: instytucja, która zwlekała z wytoczeniem powództwa o zwrot kapitału, mogła już utracić prawo do jego dochodzenia. Trzyletni termin biegł od momentu złożenia reklamacji przez kredytobiorcę.



