Rok temu zostałam potrącona na przejściu dla pieszych przez pijanego kierowcę. Doznałam częściowego paraliżu i miałam poważnie uszkodzone kręgi szyjne wraz ze złamaniem otwartym kości piszczelowej. Generalnie z tego co później się dowiedziałam lekarz z pogotowia nie dawał mi większych szans. Mi jednak się udało. Przeżyłam. Jednocześnie zaczęła się moja druga walka – wojna z firmą ubezpieczeniową, która proponowała mi śmiesznie niską, jak za doznane obrażenia kwotę odszkodowania. Z polecenia znajomego skontaktowałam się z Votum, które bardzo mi pomogło wywalczyć solidne odszkodowanie. Bez nich nie dałabym rady. Pieniądze mogłam przeznaczyć na prawdziwą rehabilitację. Teraz już doszłam do siebie. Ale dziękuję Votum za pomoc